<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ORIENT ESSENCE</title>
	<atom:link href="http://orientessence.com/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://orientessence.com</link>
	<description>Blog podróżniczy dotyczący wyprawy do Azji Południowo-Wschodniej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Apr 2012 21:35:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<item>
		<title>Azjatycki śledzik</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=316&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=azjatycki-sledzik</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=316#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 20:33:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[Cameron Highlands]]></category>
		<category><![CDATA[Kuala Lumpur]]></category>
		<category><![CDATA[Kuala Selangor]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[singapur]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=316</guid>
		<description><![CDATA[9 dni strzeliło jak z procy i ani się nie obejrzeliśmy, a tu Frankfurt i Europa. Jak wcześniej w taką samą ilość dni odwiedziliśmy tylko dwa miejsca, tak teraz 4. Zaczęliśmy od Cameron Highlands, czyli gór porośniętych przez plantację herbaty, &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=316">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>9 dni strzeliło jak z procy i ani się nie obejrzeliśmy, a tu Frankfurt i Europa. Jak wcześniej w taką samą ilość dni odwiedziliśmy tylko dwa miejsca, tak teraz 4.</p>
<p>Zaczęliśmy od Cameron Highlands, czyli gór porośniętych przez plantację herbaty, truskawek i warzyw. Jedno z naszych ulubionych miejsc, gdzie mogliśmy chodzić po szlakach. Jednego dnia udaliśmy się na plantację herbaty BOH, z której podziwialiśmy tarasy herbaciane i uczestniczyliśmy w wycieczce po fabryce. Innego dnia stromym i błotnistym szlakiem dotarliśmy do punktu widokowego Brinchang, gdzie widoki były równie cudowne. W Cameron znajduje się kilka plantacji herbaty należące do różnych firm, z czego my odwiedziliśmy 3.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-boFipMfsHnc/T4yH8eAN6RI/AAAAAAAAE7k/ep_nYV05-Jo/SAM_3616.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/-boFipMfsHnc/T4yH8eAN6RI/AAAAAAAAE7k/ep_nYV05-Jo/s150-c/SAM_3616.JPG" alt="SAM_3616.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Dzięki swojemu położeniu miejscowości w Cameron Highlands np. Tanah Rata, w której spaliśmy, mają przyjemne powietrze i temperaturę, bo jest po prostu chłodniej. Faktem jest, iż codziennie padało, ale na szczęście nigdy nie złapaliśmy ulewy podczas naszych pieszych wycieczek. No dobra, raz rozpadało się jak wracaliśmy z jednej plantacji, ale chwila moment i zatrzymał się samochód z propozycją podwózki. Z racji tego, że nie ma autobusów bezpośrednio do i z plantacji to najlepiej jest podróżować własnym samochodem. My jednak stopowaliśmy często. I nigdy nie było problemu, bo nie czekaliśmy dłużej niż kilka minut. Dwa razy zaoferowano nam podwózkę bez wystawienia ręki, a raz złapaliśmy pierwszy samochód, który nadjechał.</p>
<p>Następnie udaliśmy się do Kuala Selangor tylko na jeden dzień, a właściwie to wieczór, aby zobaczyć iluminację świetlików. Nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy. Płynie się łódka przy brzegu, który jarzy się tysiącem mocnych światełek. Przez chwilę myśleliśmy, że to lampki choinkowe, tylko że one nie skaczą.</p>
<p>Zatoczyliśmy pętlę i wróciliśmy do miejsca początkowego naszej podróży &#8211; Kuala Lumpur. Przez 2 noce mieszkaliśmy u Ewy, Rafała i Przemka poznanych 4 miesiące temu. Z nimi zjedliśmy świąteczne śniadanie w postaci Roti Canai oraz Tosai Masala, tradycyjne polskie potrawy. No i podzieliliśmy się jajeczkiem, które trochę śmierdziały rybą. Okazało się, że kury karmione są czymś z dodatkiem ryby, dlatego taki efekt. W Kuala Lumpur nastawiliśmy się głównie na zakupy, dla siebie i znajomych.</p>
<p>Ostatnim naszym punktem był Singapur, skąd mieliśmy lot. Z KL pojechaliśmy stopem przesiadając się tylko raz. Kierowca naszego drugiego auta zabrał nas na kramy z jedzeniem, jedne z lepszych w mieście Johor Bahru. Dał nam popróbować kilku nowych rzeczy i zapłacił za obiad. Nie chciał przyjąć od nas pieniędzy w żadnym wypadku.  I na koniec zawiózł nas na granicę z Singapurem. Mega! Poza tym spróbowaliśmy w końcu duriana, najdroższy, najbardziej uwielbiany i najbardziej śmierdzący owoc w Azji. W hotelu często wiszą znaki o zakazie wnoszenia duriana. Niestety nie przypadł nam do gustu, ale podobno po 3 spróbowaniu zaczyna się go lubić.</p>
<p>W Singapurze spaliśmy w akademiku dziewczyny mojego znajomego z AIESEC, który był we Wrocławiu na praktyce &#8211; Franco. Kto by pomyślał, że jeszcze się zobaczymy. Miasto oderwane od pozostałych krajów Azji Pd.-Wsch. pod względem rozwoju. Jest nowoczesne, zadbane i drogie. Mandaty są powszechne i bardzo wysokie, a można go dostać za śmiecenie, plucie albo wniesienie duriana do metra i minimalne wynosi 1250zł. Na dodatek nie możesz tam nigdzie kupić gum do żucia!</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-b1ae4wRNO_s/T4yKobhAO4I/AAAAAAAAE9E/LvwAfti027A/SAM_3735.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/-b1ae4wRNO_s/T4yKobhAO4I/AAAAAAAAE9E/LvwAfti027A/s150-c/SAM_3735.JPG" alt="SAM_3735.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>W mieście możesz znaleźć wszystko, ekskluzywne i zwykłe centra handlowe, hinduską i chińską dzielnicę z tanim rzeczami i ichnym jedzeniem. Wprawdzie jedzenie jest droższe ale cena mimo wszystko przystępna. Singapur zadziwia nas jednak faktem jak małe miasto w ciągu 100 lat mogło się tak rozwinąć. Kampus Narodowego Uniwersytetu w Singapurze robi wrażenie, wewnątrz którego jeżdżą bezpłatne autobusy dla studentów. Strategią miasta jest przyciąganie talentów z innych krajów, dając duże możliwości edukacyjne.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-090v6lQyZk4/T4yK4WytM8I/AAAAAAAAE9c/SWQPMAiAoeE/SAM_3753.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/-090v6lQyZk4/T4yK4WytM8I/AAAAAAAAE9c/SWQPMAiAoeE/s150-c/SAM_3753.JPG" alt="SAM_3753.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>No i 4,5 miesiąca mięło, czas wracać do domu i z chęcią wracamy, bo w głowie mamy dużo pomysłów. Zamierzamy zamieścić kilka notek już w kwestii podróżowania ale najpierw sobie odpoczniemy <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=316</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konczac Tajlandie, a witajac Malezje</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=297&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=langkawi-i-goerogetown-w-tydzien</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=297#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 12:42:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[GeorgeTown]]></category>
		<category><![CDATA[Hat Yai]]></category>
		<category><![CDATA[Langkawi]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[Songkhla]]></category>
		<category><![CDATA[tajlandia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=297</guid>
		<description><![CDATA[Nasze ostatnie dni przewidzielismy na pobyt w dwoch tajskich miastach na poludniu. W przewodniku Songkhla jawila sie jako jedne z miesc, do ktorych trzeba sie udac, aby poznac nadmorskie lokalne zycie. Hat Yai to z kolei &#8222;big city live&#8221; rowniez &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=297">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasze ostatnie dni przewidzielismy na pobyt w dwoch tajskich miastach na poludniu. W przewodniku Songkhla jawila sie jako jedne z miesc, do ktorych trzeba sie udac, aby poznac nadmorskie lokalne zycie. Hat Yai to z kolei &#8222;big city live&#8221; rowniez w wydaniu bardziej orientalnym niz np. Bangkok. Ponadto obydwa miasta kusza malezyjskich mezczyzn do skorzystania z uslug tajskich kobiet, totez burdele to widok normalny.</p>
<p>Niestety nie zauroczyly nas te miasta, spedzilismy razem w nich 3 noce i zmienilismy kraj. Nic wiec dziwnego, ze spotkalismy bardzo i to bardzo malo bialych.</p>
<p>W Songkhla dwie rzeczy jednak nam sie spodobaly. Pierwsza to swiatynia na szczycie gory, na ktora jest w stanie sie dojechac kolejka. Ze szczytu widac cala panorame miasta, morza i okolicznych gor.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-PN0D3kpCEE8/T3cFcwMynJI/AAAAAAAAEtY/WbydVrfy5bM/SAM_3423.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/-PN0D3kpCEE8/T3cFcwMynJI/AAAAAAAAEtY/WbydVrfy5bM/s150-c/SAM_3423.JPG" alt="SAM_3423.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Swiatynia znajdowala sie sie na wzgorzu malp i wracajac do hotelu,  zobaczylismy jak na liniach energetycznych usadowily sie malpy, tak jak zazwyczaj widzi sie ptaki. Co chwila dokarmiane byly przez Tajow.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-kwrx3Ah3mO4/T3cFwS1x-AI/AAAAAAAAEtg/uIn3r3esKNk/SAM_3429.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/-kwrx3Ah3mO4/T3cFwS1x-AI/AAAAAAAAEtg/uIn3r3esKNk/s150-c/SAM_3429.JPG" alt="SAM_3429.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Kolejnym punktem naszej wycieczki bylo Langkawi w Malezji, najbardziej popularna wyspa po zachodniej stronie kraju. Od ok 80 roku wyspa stanowi strefe bezclowa, ale tak naprawde tylko alkohol jest sprzedawany bez podatku. Skorzystalismy troche na tym <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Aby sie tutaj dostac jechalismy 7 pojazdami: miastowym busem, minivanem, stopem, taksowka, lodzia, stopem i znowy taksa. Raz nie moglismy znalezc stacji, ani przystanku autobusowego, wiec od razu wystawilismy reke, zeby cos zlapac. Ciezko nie bylo, bo dlugo nie czekalismy.</p>
<p>Spedzilismy tam 3 dni, codziennie wychodzac na plaze. Zajadalismy sie tez w hinduskiej  knajpie &#8222;Tomato&#8221;, ktora przedstawila nam swoja kuchnie.</p>
<p>Plaza w Langkawi staje sie najpiekniejsza dopiero wieczorem, kiedy slonce zachodzac koloruje chmury, a woda znajduje sie dalej od brzegu niz za dnia odkrywajac wiecej piasku. Jest wtedy pusto, a wszystkie wodne motorowki zostaja usuniete z plazy.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-DHlclhaJK_g/T3cGc9S_Z5I/AAAAAAAAEt4/jeFfTTYaGM4/SAM_3464.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/-DHlclhaJK_g/T3cGc9S_Z5I/AAAAAAAAEt4/jeFfTTYaGM4/s150-c/SAM_3464.JPG" alt="SAM_3464.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Z Langkawi znowu kilka przesiadek: stop &#8211; lodka &#8211; 3 busy &#8211; prom &#8211; bus. W koncu dojechalismy do miasta, w ktorym naszej brzuchy doslownie sie usmiechaly. GeorgeTown znajdujace sie na wyspie Penang nazywane jest rajem jedzenia. Masa w nim kramow ulicznych jak i restauracji. Stolujemy sie w hinduskich, chinskich i malajskich miejscach. Na Langkawi hinduska kuchnia nas dopiero witala, ale dopiero tutaj zawladnela serca, zjedlismy smakowita masale, Tomek uwielbia Roti Canai a ja dalej uwielbiam Naan, poznany jeszcze na konferencji w Indiach. W chinskiej restuaracji zjedlismy z kolei kurczaka w sosie sliwkowym ume, ktory jest naszym numerem 1 w calej Azji Pd.-Wsch. Malajska kuchnia nam nie za bardzo podchodzi do gustu, ale probujemy dalej <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>GeorgeTown dawniej stanowilo skolonizowane miasto, co widac bardzo po tutejszych budynkach.  Miasto ma wyodrebniona chinska i hinduska czesc ze swiatynami obydwu religii. A niedaleko dalej znajduje sie jeszcze muzulmanski meczet, gdzie wieczorem z jego glosnikow slychac modlitwe.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-KFnMjEE3O1E/T3cHLYOOVWI/AAAAAAAAEuI/AaZToQsWnDo/SAM_3568.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/-KFnMjEE3O1E/T3cHLYOOVWI/AAAAAAAAEuI/AaZToQsWnDo/s150-c/SAM_3568.JPG" alt="SAM_3568.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Malezja jest najabrdziej wymieszanym narodem w Azji. Bylismy nawet w kinie, gdzie napisy byly po malajsku oraz po chinsku. Bilet jedynie 7zl, a na dworze 30 stopni, warto bylo troche przeczekac goraco w klimatyzowanym pomieszczeniu <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A co dalej? Cameron Highlands</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=297</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tajoslandos</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=288&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tajolandos</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=288#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 08:59:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[Ayuthaya]]></category>
		<category><![CDATA[Bangkok]]></category>
		<category><![CDATA[Chiang Mai]]></category>
		<category><![CDATA[Ko Phi Phi]]></category>
		<category><![CDATA[Krabi]]></category>
		<category><![CDATA[Phuket]]></category>
		<category><![CDATA[Ranong]]></category>
		<category><![CDATA[Sukhothai]]></category>
		<category><![CDATA[tajlandia]]></category>
		<category><![CDATA[Tak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=288</guid>
		<description><![CDATA[Przes ostatnie tygodnie troche sie rozleniwilismy jesli chodzi o blog. Niecale dwa tygodnie spedzilismy na polnocy Tajlandii, zaraz przylecial moj tata z siostra, a wczoraj juz pojechali. Mialo byc bardziej intensywnie, no i bylo. Nasza trasa w Tajlandii do tej &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=288">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przes ostatnie tygodnie troche sie rozleniwilismy jesli chodzi o blog. Niecale dwa tygodnie spedzilismy na polnocy Tajlandii, zaraz przylecial moj tata z siostra, a wczoraj juz pojechali. Mialo byc bardziej intensywnie, no i bylo.</p>
<p>Nasza trasa w Tajlandii do tej pory wygladala nastepujaco: Chiang Rai &#8211; Chiang Mai &#8211; Tak &#8211; Sukhothai &#8211; Ayuthaya &#8211; Kanachanburi &#8211; Bangkok &#8211; Ranong &#8211; Phuket &#8211; Ko Phi Phi &#8211; Krabi &#8211; Ao Nang. Zobaczylismy dosc sporo miejsc w tak krotkim czasie. Teraz jeszcze Hat Yai, Songkhlai i smigamy do Malezji.</p>
<p>Z Tomkiem doszlismy do wniosku, ze Tajlandia podoba nam sie najbardziej. Oczywiscie jest bardzo turystyczna, ale te komercyjne miejsca akurat nam nie przypadly do gustu. Reszta krajow Azji Pd.-Wsch. rozwija sie pod wzgledem turystyki, ale Tajlandia, podobnie tez Wietnam, sa bardziej do przodu. Jednak to w Tajlandii ludziej zdecydowanie sa bardziej przyjazni niz w Wietnamie.</p>
<p>Wiekszosc rzeczy, ktore mozna kupic w Kambodzy i Laosie jest importowne od sasiadow, Tajlandii i Wietnamu. Tutaj produkty spozywcze sa bardzo tanie, nie mowiac juz o lokalnym jedzeniu. Dla przykladu puszka Coli kosztuje 1,2zl, a syty obiad 5zl. Ponadto wachlarz potraw jest bardzo szeroki i wszystko jest mniami. Chyba nam sie tutaj troche przytyje. Uwielbiamy kramy z jedzeniem w kazdym miescie, ale to zadna nowosc. Zjesc mozna wiele roznosci i nie robionych glownie pod turystow, ale dla lokalnych. Wiekszosc Tajow stac na wiecej niz Kambodzan i Laotancow. Dzieki temu nie musimy wynajmowac niczego, zeby gdzies sie dostac, zabieramy sie po prostu z lokalnymi. Czujemy sie bardziej niezalezni. Raz nawet lapalismy stopa z parku narodowego, bo za dlugo czekalismy na autobus. Stop oczywiscie za darmo, pod sam hotel i z przemilym czlowiekiem, ktory ni w zab nie mowil po angielsku.</p>
<p>O stopniu rozwoju kraju swiadczy tez obecnosc sieciowek Tesco, 7-eleven i innych fast-food&#8217;ow w kazdym miescie.</p>
<p>Chiang Mai i Ko Phi Phi to najbardziej turystyczne miejsca w jakich bylismy. Nie bylo zle, ale w porownaniu do Tak, gdzie spotkalismy ze 4 bialych w ciagu 3 dni i samych milych Tajow to atmosfera miast nie moze sie rownac.</p>
<p>W Chiang Mai udalismy sie na tzw. cabaret show, gdzie Panowie przebrani za Panie wykonywali znane utwory z playback&#8217;u. Ubaw nie maly. W Tajlandii masa mezczyzn na codzien jest przebrana za baby. Zniewiesciali czy co?</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-i50an8zF97w/T2hNat1l9qI/AAAAAAAAEf0/oMh_io4O5-M/SAM_2958.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/-i50an8zF97w/T2hNat1l9qI/AAAAAAAAEf0/oMh_io4O5-M/s150-c/SAM_2958.JPG" alt="SAM_2958.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>W Tak i Sukhothai spotkalismy slonie chodzace na ulicy w centrum miasta. Fajnie zobaczyc slonia, tylko szkoda ze w takich warunkach. Sa one ciagniete przez swoich &#8222;wlascicieli&#8221; i popedzane mala kosa jesli sie nie sluchaja. Zarabiaja tym, ze sa karmione przez ludzi w zamian za kase. Masakra! W Ao Nang spotkalismy natomiast stadko malpek, ktore nauczone juz byly, ze czlowiek to przyjazne zwierze, ktore daje jedzenie.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-4PEgdiR2j5g/T2hNoY1nROI/AAAAAAAAEgU/E4259fT5jGI/SAM_3000.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/-4PEgdiR2j5g/T2hNoY1nROI/AAAAAAAAEgU/E4259fT5jGI/s150-c/SAM_3000.JPG" alt="SAM_3000.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-plManQXzFfs/T2hPBi0UOvI/AAAAAAAAEj8/nZ-SS82bC5c/SAM_3274.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh3.ggpht.com/-plManQXzFfs/T2hPBi0UOvI/AAAAAAAAEj8/nZ-SS82bC5c/s150-c/SAM_3274.JPG" alt="SAM_3274.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>10 marca przylecieli do nas moj tato z siostra Agata jak wczesniej wspominalam. Z nimi poznalismy bardziej Bangkok, miasto ktore zostala naznaczone na nasza ulubiona stolice w tej czesci Azji. Faktm jest, ze turystow w brud ale im dalej od centrum i Khao San tym bardziej gubia sie oni wsrod lokalnych. Bangkok jest bardzo nowoczesnym miastem z masa luksusowych hoteli, centrow handlowych i kolejka nadziemna z klimatyzacja, a z drugiej stron mozna znalezc domy z blachy. Raz udalismy sie na dach wiezowca na drinka, aby podziwiac panorame miasta. Widok cudo.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-PPqFUg7jWiw/T2hNDzy7aXI/AAAAAAAAEeg/NZs2KxGltmU/SAM_3209.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/-PPqFUg7jWiw/T2hNDzy7aXI/AAAAAAAAEeg/NZs2KxGltmU/s150-c/SAM_3209.JPG" alt="SAM_3209.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Przez caly Bangkok przeplywa rzeka Chao Raya, po ktorej plywa co chwila lodka, sluzac za lokalny transport.</p>
<p>Handel w Bangkoku kwitnie o kazdej porze dnia i nocy. Na ulicach wieczorem rozkladaja sie stoiska z ciuchami, zegarkami i jedzeniem. Ale najlepszy market to Chatuchak Market, ktory odbywa sie tylko w weekend. Wiecej na nim lokalnych niz bialych i kazdy znajdzie cos dla siebie, moim zdaniem za grosze.</p>
<p>W Bangkoku zobaczylismy sie rowniez z nasza znajona z Wroclawia, Justyna Michel. Wpadla na krotkie wakacje ze swoim chlopakiem w przerwie od erasmusowego &#8222;studiowania&#8221;. Tylko w Laosie nie widzielismy sie z zadnym znajomym <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozniej na jeden dzien pojechalismy do Ranong, aby przeplynac granice z Birma w celu przedluzenia sobie wizy w Tajlandii. Wychodzilo 8 razy taniej niz wyrobienie jej w Bangkoku.</p>
<p>Nastepnie wybralismy sie w miejsca najbardziej przeze mnie wyczekiwane &#8211; plaze, blekitna woda i wyspy. Suma sumarum zaczelismy od Phuket. Mimo ze chcielismy go ominac szerokim lukiem to bardzo pozytywnie nas zaskoczyl. Plaza zaludniona przez rosyjskich turystow, ale za to przepiekna z przeblekitna woda, tak ciepla, ze niewiadomo czy lepiej bylo siedziec w cieniu czy sie przeplynac. Ponadto z plazy udalo nam sie zlapac stopa we czworke i wracalismy do hotelu na tylach pick-up&#8217;u.</p>
<p>Kolejnym punktem wycieczki byly wyspy Phi Phi, wedlug przewodnika najpiekniejsze wyspy Tajlandii. My jednak mielismy mieszane uczucia. Wyspa w kilka lat stala sie wielka turystyczna mekka, gdzie plaze byly przeludnione, a woda w zatoce niezbyt czysta. Dopiero 3 km dalej od centrum znalezlismy plaze, ktora przypominala kawalek raju. Najbardziej jesli chodzi o plaze, podobala nam sie wycieczka z Ao Nang na pobliskie wyspy. Podczas niej wykapalismy sie w krastyliczno-czystej wodzie, posnurkowalismy widzac miliony kolorowych rybek i niektorzy z nas przypiekli troche raczka <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-IUC2GRoY70U/T2hPGbyApfI/AAAAAAAAEkc/ImhB_SOkv7w/SAM_3340.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh6.ggpht.com/-IUC2GRoY70U/T2hPGbyApfI/AAAAAAAAEkc/ImhB_SOkv7w/s150-c/SAM_3340.JPG" alt="SAM_3340.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-NOnqSUX1oE0/T2hOwuaAXlI/AAAAAAAAEjk/ZW_YDU9RKe0/SAM_3235.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh3.ggpht.com/-NOnqSUX1oE0/T2hOwuaAXlI/AAAAAAAAEjk/ZW_YDU9RKe0/s150-c/SAM_3235.JPG" alt="SAM_3235.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozytywnie oceniamy takze Krabi i jego uliczno-jedzeniowy ruch(spodobal sie bardzo tacie) oraz weekendowy bazar (spodobal sie bardzo Agacie).</p>
<p>Wczoraj pozegnalismy rodzinke ze lzami w oczach machajac do autobusu jadacego do Bangkoku. Jeszcze jeden dzien spedza w stolicy i w nocy maja wylot. Wierze, ze dadza sami sobie rade <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A my jeszcze jeden dzien w Krabi, pozniej Hat Yai, Songkhlai, no i Malezja!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=288</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Laolandia w skrócie</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=278&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=laolandia-w-skrocie</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=278#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Mar 2012 11:59:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[laos]]></category>
		<category><![CDATA[Luang Nam Tha]]></category>
		<category><![CDATA[Luang Prabang]]></category>
		<category><![CDATA[Muang Ngoi Neua]]></category>
		<category><![CDATA[Nong Khiaw]]></category>
		<category><![CDATA[tajlandia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=278</guid>
		<description><![CDATA[Witamy w kolejnej odsłonie podróży z Azji Południowo-Wschodniej. Dzisiejszy odcinek powinien być poświęcony krajowi na literę &#8222;l&#8221;, ale twórcy doszli do wniosku, że im się nie chce opisywać wszystkiego i pozwolą sobie na skrócone wiadomości. Ponadto są już w Tajlandii, &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=278">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witamy w kolejnej odsłonie podróży z Azji Południowo-Wschodniej. Dzisiejszy odcinek powinien być poświęcony krajowi na literę &#8222;l&#8221;, ale twórcy doszli do wniosku, że im się nie chce opisywać wszystkiego i pozwolą sobie na skrócone wiadomości. Ponadto są już w Tajlandii, więc będą one troche przestarzałe.</p>
<p>Nasza trasa delikatnie się zmieniła i z Vang Vieng pojechaliśmy do Luang Prabang, następnie do Muang Ngoi Nea, Nong Khiaw i Luang Nam Tha.</p>
<p>Do Luang Prabang dojechaliśmy wieczorem po kilku godzinnej jeździe w górach autobusem, podczas której serce stało mi cały czas w gardle. Widoki były przepiękne, ale kilka razy myślałam, że zrobimy susełka z urwiska. Luang Prabang jest najbardziej odwiedzanym miastem w Laosie. Czuliśmy się jak we francuskiej miejscowości, bo naokoło piękne wille, restuaracje z drogimi obrusami, wino na stolikach i język francuski w powietrzu. Żabojadów jak grzybów po deszczu.</p>
<p>Mimo swojego komercyjnego waloru to miasto pojednak potrafi oczarować. Co chwila na ulicy można spotkać mnicha w tradycyjnej pomarańczowej szacie.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-BxKASxkhHCo/T0nqM0o2KDI/AAAAAAAAEXY/-soCEWUpzDU/SAM_2816.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/-BxKASxkhHCo/T0nqM0o2KDI/AAAAAAAAEXY/-soCEWUpzDU/s150-c/SAM_2816.JPG" alt="SAM_2816.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Wieczorem na jednej z głównych ulic wystawiają się Panie ze swoimi produktami sprzedając biżuterię, pościele, szale, zeszyty, spodnie i inne rzeczy, które nadać się mogą na pamiątkę. Obok znajduje się ulica z jedzeniem, gdzie płacisz 10000kip (4,5zl), wypełniasz sobie talerz po brzegi i zasuwasz jak królik marchewkę. Mniami kolejne miasto z dobrym jedzeniem.</p>
<p>Spotkaliśmy też naszych rodaków ze Szczecina &#8211; Zuzę i Lukasza. Wymieniliśmy się wskazówkami dotyczącmi krajów, w których byliśmy. Oni teraz jadą do Wietnamu a wrócili właśnie z Tajlandii. Na pewno spotkamy się z nimi jeszcze w Polsce na piwku.</p>
<p>Następnie w eskpresowym tempie dojechaliśmy do Nong Khiaw i stamtąd od razu wzieliśmy łódkę do Muang Ngo Neua. Jednym sposobem na dostanie się do miasta to właśnie łódka. Wyobraźcie sobie laotańską wioskę, po której ulicach biegają kury i dzięki szczęściu znalazło się w przewodniku Lonely Planet jako cudowne miejsce do spędzenia wolnego czasu i to jest właśnie ta wioska. Kury dalej biegają ale już razem z białymi obok. Jest jednak bardziej kameralnie jeśli chodzi o ilość ludzi niż gdziekolwiek indziej w Laosie oraz znacznie spokojniej. Wioska dalej pozostała wioską, bo np. prąd uraczysz tylko w godzinach 19-22 i nie ma proszę o więcej. Okoliczne wioski odwiedzane przez turystów na pewno się cieszą przypływem świeżych pieniędzy, czują też okazję do zarobienia i w sumie dobrze dla nich. Trudno jest jednak wybrać się samemu na treking, gdyż ścieżki są słabo oznakowane i nie ma dobrych map. Oczywiście można się przejść, bo my tak zrobiliśmy ale zgubienie czy nadrzucenie drogi gwarantowane.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-tMwJvCaoLwU/T0nrjwRgPyI/AAAAAAAAEYU/1FrzQ8jxzaY/SAM_2879.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/-tMwJvCaoLwU/T0nrjwRgPyI/AAAAAAAAEYU/1FrzQ8jxzaY/s150-c/SAM_2879.JPG" alt="SAM_2879.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Co nam się super spodobało to&#8230;.. jedzenie <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Rano i wieczorem organizowany jest bufet przez kilka restauracji za 20000kip (8,6zł). Jedzenie było wyśmienite, bo czy uwierzycie, że Tomek się przeżarł?</p>
<p>2 dni i wracamy do Nong Khiaw i spędzamy tam 1 dzień. Poszliśmy do pobliskiej jaskini, która służyła Laotańcom za schron podczas jednej z wojen.</p>
<p>Aby dostać się do kolejnej miejscowości &#8211; Luang Nam Tha, musieliśmy się przesiąść w Udom Xay w lokalny autobus z minivana. I tam z kolei jedna wielka nuda. Same organizowane wycieczki, mała ulica z życiem i nocny market przed naszym hotelem stworzony chyba pod chińskich turystów. Wtedy też w hotelu mieliśmy internet, korzystaliśmy z tableta i kupiliśmy bilety powrotne. No tak, nie napisałam, wracamy wcześniej &#8211; 12 kwietnia jesteśmy w Europie, a 13 we Wrocławiu. Pytanie &#8211; dlaczego? Mimo obiegowej opinii nie pokłóciliśmy się, nie rozstajemy, ani jestem w ciąży. Doszliśmy do wniosku, że ten rejon świata nie jest dobrym miejscem do podróżowania dla nas, wolimy robić coś ciekawszego w Polsce i nie tracić tutaj czasu. O tym dlaczego ten rejon nie jest dla nas i podróżników naszego pokroju, napiszemy osobną notkę.</p>
<p>Z Luang Nam Tha pojechaliśmy do granicznego miasta &#8211; Houy Xoy, wsiadliśmy w łódkę, przepłyneliśmy na drugą stronę rzeki i znaleźliśmy się w Tajlandii. Chcieliśmy jechać od razu do Chaing Mai, ale zachaczyliśmy od Chiang Rai na jeden dzień. W Chiang Mai spędziliśmy niecałe 3 dni a teraz jesteśmy w mieście, które ma swój polski odpowiednik &#8211; &#8222;Tak&#8221;. A jutro Sukothai.</p>
<p>Miało być w skrócie, no i jest, tylko w takim troche większym <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Poza tym patrzymy na pogodę i jutro będzie 38 stopni. Jak to mawiają, o &#8222;żesz w dupesz&#8221;!</p>
<p>Ponadto moja siostra i tata przylatują do nas na wakacje. Już prawie cała moja rodzina odwiedzi nas podczas podróży po Azji. A niech korzystają! Przylecą do Bangkoku i pojadą na południowe wyspy. Na pewno będzie super!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=278</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze laotanskie chwile</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=267&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pierwsze-laotanskie-chwile</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=267#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Feb 2012 08:31:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[laos]]></category>
		<category><![CDATA[Vang Vieng]]></category>
		<category><![CDATA[Wientian]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=267</guid>
		<description><![CDATA[Laos to podobno kraj obfitujacy w usmiechnietych ludzi w porownaniu do poprzedniego, w ktorym bylismy. No i w naszych glowach jawil sie jako dziki, jeszcze nie tak odkryty, bo w koncu nie slyszy sie tyle o Laosie co o Tajlandii. &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=267">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Laos to podobno kraj obfitujacy w usmiechnietych ludzi w porownaniu do poprzedniego, w ktorym bylismy. No i w naszych glowach jawil sie jako dziki, jeszcze nie tak odkryty, bo w koncu nie slyszy sie tyle o Laosie co o Tajlandii.</p>
<p>Na poczatek stolica Laosu, czyli Wientian i pierwszym celem jest oczywiscie zakwaterowanie co okazuje sie niemalym problemem. Wiekszosc tanich hoteli, a takze nie tylko tanich okazuje sie pelna. Dziwne zeby w stolicy bylo za malo miejsc nolegowych w porownaniu do liczby turystow, no ale tak jest. Najmniejsza stolica swiata w jakiej bylismy z liczba mieszkancow 215 tys., czyli miasto jest mniejsze nawet od Wroclawia o liczbie ludnosci 700 tys.</p>
<p>Pierwsze wrazenie to spokoj, gdyz na ulicach jest malo ludzi oraz nie sluchac motorow, bo tutaj przewazaja samochody, zupelne odmiennie niz w Hanoi. Bardzo nam to wyciszenie sie przydalo. Centrum Wientianu zaadaptowane jest na bardzo zachodni styl, czyli hotele, restauracje i biale twarze. Wtedy zrozumialam, ze Laos bedzie chyba jednak troche bardziej tuystyczny niz sie spodziewalam. Liczba ludnosci jest mniejsza niz w Wietnamie i biali nie topili sie wsrod lokalnych.</p>
<p>Co nam sie spodobalo od razu to jedzenie, ktorego smaki odkrywamy w Azji. Ponadto bardzo lubimy musy owocowe do picia tzw. shaki, szczegolnie o smaku bananowym. W Wientianie jest taka ulica, na ktorej obok siebie laotanskie Panie sprzedaja o przeroznych smakach shaki za jedyne 2 zl. Zachodnie jedzenie w centrum stolicy jest jednak drogie, ale troche dalej lokalni sprzedaja po normalnych cenach. Raz na wieczornym straganie z jedzeniem kupilismy sushi za grosze, bardziej laotanskie <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Glownymi punktami podczas zwiedzania Wientianu byly swiatynie, znajdujace sie co chwila oraz Park Buddy polozony troche za miastem. Bez problemu mozna jednak dojechac lokalnym autobusem. W parku znajduja sie roznej wielkosci i przybierajace rozne pozy posagi Buddy. Najlepsza byla kula, do ktorej weszlismy i ze szczytu podziwialismy caly park.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/--ScuwLhy1og/T0no4MvTvWI/AAAAAAAAEVY/elO59JKDjGw/SAM_2625.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/--ScuwLhy1og/T0no4MvTvWI/AAAAAAAAEVY/elO59JKDjGw/s150-c/SAM_2625.JPG" alt="SAM_2625.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Wieczorem przy rzecze ustawiaja sie stragany z ciuchami i pamiatkami, niczym w nadmorskiej miejscowosci w Polsce. Poza tym bardzo duzo laotancow cwiczy, biega i uprawia fitness, co troche wygladalo smiesznie.</p>
<p>Jadac dalej do Vang Vieng &#8211; duzo slonca, mlodzi i impreza, chociaz w autobusie jechalo troche starszych osob. Ciekawie bylo. Okolice VV sa bardzo interesujace, ze wzgledu na otaczajace je gory i jaskinie. W duzej mierze zarabia ono z turystyki &#8211; restauracje, masaze, hotele, biura podrozy itd. Co roku liczba hoteli caly czas sie zwieksza, takze bez problemu trafilismy na ladny hotel i to za niska cene.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-MhIBO8anJz0/T0npP2PVRYI/AAAAAAAAEV4/fyApQkF1E7A/SAM_2661.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/-MhIBO8anJz0/T0npP2PVRYI/AAAAAAAAEV4/fyApQkF1E7A/s150-c/SAM_2661.JPG" alt="SAM_2661.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Vang Vieng kojarzone jest w Azji jako miejsce do picia. Najbardziej znany jest tzw. tubing, czyli wypozyczasz duze kolo, na ktorm plywasz po rzecze i po prostu pijesz. Wracajac z tej zabawy ludzie zazwyczaj tocza sie, a nie ida. My jednak nie skorzystalismy, bo to nie nasza zabawa. Podobno przynajmniej jedna osoba w roku topi sie podczas tubingu przez duza ilosc alkoholu we krwi. Poza tubingiem mozna korzystac z raftingu lub poplywac na kajaku. Na to pierwsze jest obecnie za malo wody, bo jest pora sucha.</p>
<p>Nasza zabawa z kolei byly jaskinie i lacznie zobaczylismy ich 9, a bylo jeszcze wiecej. W porownaniu do jaskin na Jurze Krakowsko-Czestochowskiej, te w Laosie sa wieksze i dluzsze, polaczone masa korytarzy. Raz mielismy smieszna sytuacje, kiedy wypozyczylismy rowery i wybralismy sie do najbardziej znanej jaskinii tzw. Blue Lagoon, przy ktorej mozna zamoczyc sie w blekitnej wodzie. Za wstep do wiekszosci jaskin trzeba placic 10000 kipow, no i jadac do Blue Lagoon placimy i cos nam nie gra. Sprawdzilismy na mapie, ze za szybko dojechalismy i zdalismy sobie sprawe, ze ktos postawil falszywy znak kierujacy w to miejsce, choc to nie byla to prawdziwa Blue Lagoon. Zreszta nie bylismy jedynymi, ktorzy sie na to nabrali.  Tomek sie wkurzyl i zazadal zwrotu pieniedzy i spotkal sie z negatywna odpowiedzia. Nie dal jednak za wygrana, bo usiedlismy przy punkcie poboru oplat i czekalismy na pierwszych bialych, zeby ich zawrocic. Na szczescie czekalismy tylko 20 minut, kiedy pojawila 3 Niemcow, no i dzieki nam zawrocili. Pani pobierajaca oplaty od razu zaczela mowic po angielsku i chciala oddac polowe kasy. Tomek uswiadomil ja, ze albo calosc albo zawrocimy kolejnych. Dlugo sie nie zastanawiala.</p>
<p>W koncu dotarlismy do prawdziwej blekitnej laguny, skoczylismy do wody i poszlismy do jaskinii. To byla wlasnie ta najlepsza jaskinia w jakiejkolwiek bylismy. Do olbrzymiej pierwszej komory wpadalo swiatlo, ktore oswietlalo posag lezacego Buddy. Druga jeszcze wieksza komora byla calkowicie ciemna o wysokosci okolo 25 m., z ciagnacym sie dlugim korytarzem. Doszlismy do konca i spedzilismy w niej godzine czasu, bylo troche pozno wiec musielismy wracac a mozna bylo odkryc wiecej.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-506Nv1taaxk/T0npfwsjEmI/AAAAAAAAEWY/13kirigp9HI/SAM_2720.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/-506Nv1taaxk/T0npfwsjEmI/AAAAAAAAEWY/13kirigp9HI/s150-c/SAM_2720.JPG" alt="SAM_2720.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>W Vang Vieng uslyszelismy mase Polakow w porownaniu do porzednich krajow. Spotkalismy tez naszych znajomych z Kambodzy &#8211; Grzeska i Karoline. Z nimi wypilismy po wiaderku skladajacego sie z laotanskiej whisky, sprite&#8217;u, lemoniady i lodu. Kolejny dowod na to, ze duzo sie tutaj pije.</p>
<p>VV kojarzy sie nam jeszcze z serialami Przyjaciele i Glowa Rodziny (Familly Guy). W niektorych restauracjach znajduja sie telewizory oraz materace przy stolikach. Takze w miedzy czasie lezenia, pijesz i jesz oraz ogladasz tv, na ktorych sa tylko te dwa seriale wyswietlane. Ciekawe <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nastepny przystanek to Luang Prabang, ale o tym za kilka dni.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=267</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kropla deszczu</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=261&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kropla-deszczu</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=261#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2012 03:32:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[Hanoi]]></category>
		<category><![CDATA[Hue]]></category>
		<category><![CDATA[laos]]></category>
		<category><![CDATA[wietnam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=261</guid>
		<description><![CDATA[No i nasza podróż w Wietnamie się zakończyła. W ostatnich dniach odwiedziliśmy tylko dwa miasta &#8211; Hue i Hanoi. Wyjazd do Sapy i zatoki Halong nie wypalił, gdyż było zimno i padało. Wracając jednak do Hue, miasta nasiąkniętego historią&#8230; do &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=261">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i nasza podróż w Wietnamie się zakończyła. W ostatnich dniach odwiedziliśmy tylko dwa miasta &#8211; Hue i Hanoi. Wyjazd do Sapy i zatoki Halong nie wypalił, gdyż było zimno i padało.</p>
<p>Wracając jednak do Hue, miasta nasiąkniętego historią&#8230; do 1945 Hue było stolicą Wietnamu i podczas walk z Francuzami i wojny z Amerykanami zawsze ucierpiało. W centrum miasta znajduje się cytadela i mury obronne, które są kluczowym punktem podczas zwiedzania.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-QnMbsaSWkNY/TziCLFqxjcI/AAAAAAAAETU/-01eN1TLBSw/SAM_2541.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh6.ggpht.com/-QnMbsaSWkNY/TziCLFqxjcI/AAAAAAAAETU/-01eN1TLBSw/s150-c/SAM_2541.JPG" alt="SAM_2541.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-_0dq6FW0s2M/TziCRIKernI/AAAAAAAAET0/6FTgbQHv0u4/SAM_2593.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh3.ggpht.com/-_0dq6FW0s2M/TziCRIKernI/AAAAAAAAET0/6FTgbQHv0u4/s150-c/SAM_2593.JPG" alt="SAM_2593.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Trochę dalej niż w centrum znajdują się grobowce królewskie, do których jednak nie pojechaliśmy. W Hue spędziliśmy tylko 1,5 dnia, bo musieliśmy jechać do Hanoi i zdążyć na lot mojej mamy. Poza tym nie było nic więcej do zobaczenia poza muzeami. Pogoda zaczeła się pogarszać, ale na szczęście dopiero pod koniec drugiego dnia zaczął padać deszcz.</p>
<p>Mieszkaliśmy w hotelu znajdującym się w backpackerskiej dzielnicy. W każdym turystycznym mieście Wietnamu jest takie miejsce z masą hoteli, restauracji, sklepów z pamiątkami i białymi twarzami. Nie zawsze jest tam tanio, dlatego warto wejść do pierwszej, drugiej uliczki dalej.</p>
<p>Z Hue pojechaliśmy nocnym autobusem, który wyjątkowo był czysty i w miarę szybko dojechał. O 6.30 byliśmy w Hanoi i nic jeszcze nie było pootwierane. Na szczęście jest taka jedna restauracja wymieniona w przewodniku Lonely Planet &#8211; Tangerine, która jest otwarta od 5.30 i tam poczekaliśmy do otwarcia reszty i ruszliśmy z Tomkiem na hotelowe łowy.</p>
<p>Pierwsze wrażenie Hanoi nie było dobre, no i jeszcze ten deszcz. Przez pierwszy dzień głównie pozwiedzaliśmy miasto, czyli pospacerowaliśmy po ulicach, byliśmy w świątyni na jeziorze oraz muzeum kobiet. Wieczorem tylko z mamą poszłyśmy na przedstawienie kukiełek na wodzie. Całość trwała 45 min. i dobrze, że nie dłużej. Fajnie było zobaczyć coś innego, ale nie było w tym nic szałowego.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-Dm22YQY1m1k/TziCcRUg2lI/AAAAAAAAEUM/Iofy7-FGhGY/SAM_2595.jpg"><img class="alignleft" src="http://lh6.ggpht.com/-Dm22YQY1m1k/TziCcRUg2lI/AAAAAAAAEUM/Iofy7-FGhGY/s150-c/SAM_2595.jpg" alt="SAM_2595.jpg" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Teatr</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-aXDnkS6sgUg/TziCgR3bdUI/AAAAAAAAEUk/JoMCSBKkiMI/SAM_2604.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/-aXDnkS6sgUg/TziCgR3bdUI/AAAAAAAAEUk/JoMCSBKkiMI/s150-c/SAM_2604.JPG" alt="SAM_2604.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-8vrVhAPLHxU/TziCid2dOaI/AAAAAAAAEUs/KA6IhQsRMBo/SAM_2610.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh3.ggpht.com/-8vrVhAPLHxU/TziCid2dOaI/AAAAAAAAEUs/KA6IhQsRMBo/s150-c/SAM_2610.JPG" alt="SAM_2610.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Następnego dnia moja mama wylatywała, więc musieliśmy się dowiedzić co i jak, żeby zdążyć na samolot. Najtańszą opcją był autobus, których jechał ponad 1h, gdyż lotnisko położone jest daleko od centrum.</p>
<p>Bardzo dobrze spędziliśmy czas z moją mama i wzajemnie. Wietnam też jej się spodobał i ciężko mi było uwierzyć, że mama, osoba trochę starsza, wybierze się z nami na canyoning, będzie jeździć nocnymi autobusami i jeść bardzo lokalne jedzenie. Dzisiaj się już bym nie zdziwiła <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Z chęcia by została z nami dłużej, ale nie chodzi o miejsce tylko o nas, bo już trochę chciało jej się wracać do Polski. Trochę jej zazdrościłam, ale to ze względu, że północnego Wietnami miałam już dosyć.</p>
<p>Teraz możemy już porównywać i zdecydowanie wygrywa Saigon w porównaniu do Hanoi. Jest on bardziej nowoczesny, ciekawszy, a także ludzie są milsi. Kambodża z kolei jest uboższa od Wietnamu, ale ludzie są jednak symapatyczniejsi. W Wietnamie kilka razy widzieliśmy kłócących się, a nawet bijących lokalnych. Wietnamskie jedzenie jednak nic nie przebije, smakiem, ceną i sposobami przyrządzania.</p>
<p>Aktualnie jesteśmy w Wientianie, stolicy Laosu, do którego jechaliśmy 20 godzin. Ja na szczęście prawie całą drogę spałam.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-YSPwpF5bOl8/TziCj8424zI/AAAAAAAAEU0/vAHbsQ8fuGk/SAM_2613.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/-YSPwpF5bOl8/TziCj8424zI/AAAAAAAAEU0/vAHbsQ8fuGk/s150-c/SAM_2613.JPG" alt="SAM_2613.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Nasz plan na Laos to Wientian -&gt; Vang Vieng -&gt; Luang Prabang -&gt; Luand Nam Tha. Zastanawiamy się jeszcze nad kilkoma miejscami, ale czas pokaże gdzie zajedziemy <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=261</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Połowa Wietnamu za nami</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=247&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=polowa-wietnamu-za-soba</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=247#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 02:27:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[Hoi An]]></category>
		<category><![CDATA[wietnam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=247</guid>
		<description><![CDATA[Zdecydowanie nie polecamy Open Busów firmy T.M Brothers Cafe, bo nie tylko są brudne ale też mają okropnie opóznienia. Drogę z Nha Trang do Hoi An pokonaliśmy w 14h, czyli ok 4h za dużo. W Hoi An pogoda rewelacyjna, a straszono &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=247">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zdecydowanie nie polecamy Open Busów firmy T.M Brothers Cafe, bo nie tylko są brudne ale też mają okropnie opóznienia. Drogę z Nha Trang do Hoi An pokonaliśmy w 14h, czyli ok 4h za dużo.</p>
<p>W Hoi An pogoda rewelacyjna, a straszono nas deszczem. Niedaleko znajduje się dosyć czysta plaża, dlatego przedłużyliśmy sobie tutaj pobyt. Wynajeliśmy rowerki i we trójke pozwiedzialiśmy na nich miasto oraz pojechaliśmy nad morze.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-aAz2bTnHqcQ/TzEhPivCGCI/AAAAAAAAESU/lmXMEaV2Ctg/SAM_2451.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/-aAz2bTnHqcQ/TzEhPivCGCI/AAAAAAAAESU/lmXMEaV2Ctg/s150-c/SAM_2451.JPG" alt="SAM_2451.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Miasto słynie z niezliczonej ilości krawców i szewców, którzy są gotowi przygotować wszystko co tylko zechcesz. Niestety są za bardzo nachalni, bo Twoje spojrzenie oznacza zainteresowanie, co może przełożyć się na zakup i zysk dla sprzedawcy, dlatego gadają do ciebie nieważne co, żeby tylko cie u nich zatrzymać. Jednak skusiliśmy się na kilka rzeczy. Niestety raz zamówiłam buty, ktore były po prostu złe i niedokładnie zrobione, nawet mimo zebrania miary moich stóp oraz dwóch poprawek. Nie dość, że musiałam prosić o poprawki to za 3 razem, kiedy chciałam poprosić o kolejną, koleś się wkurzył i zaczął krzyczeć. Suma sumarum wzieliśmy buty ale po mniejszej cenie. Kolejna rzecz, która nie polecamy to właśnie &#8222;Everebody&#8217;s fasion. Leathers Shoes Shop&#8221;.</p>
<p>Mimo wszystkich niemiłych przeżyć Hoi An jest ślicznym miastem. Stare miasto jest wpisane na listę UNESCO.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-bW7PGgf3_8A/TzEg9V9NcVI/AAAAAAAAER8/80SMXcbCpac/SAM_2437.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/-bW7PGgf3_8A/TzEg9V9NcVI/AAAAAAAAER8/80SMXcbCpac/s150-c/SAM_2437.JPG" alt="SAM_2437.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Wąskie uliczki i niskie domy wyglądają najlepiej wieczorem, kiedy włączone są lampiony będące na każdej ulicy. W centrum znajdują sie dwa mosty, jeden prowadzi na wyspę An Hoi, a drugi nazywa się japońskim mostem, który pełni rolę bardziej ozdobną. Wieczorem ustawiają się przy nich sprzedawcy wodnych lampionów, które można kupić w różnych cenach w zależności ile uda Ci się stargować. Zabawne jest, że za każdym razem jak je sprzedają to mówią, że mają teraz happy hour <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-o0XR-uw7vws/TzEgFNU7jYI/AAAAAAAAERk/UmkqssZgxbw/hoian2.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/-o0XR-uw7vws/TzEgFNU7jYI/AAAAAAAAERk/UmkqssZgxbw/s150-c/hoian2.JPG" alt="hoian2.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Na starym mieście znajduje się pomnik Kazimierza Kwiatkowskiego, Polaka, który zasłynął w Hue i Hoi An odrestaurowując wietnamskie zabytki mające ulec znieszczeniu. Raz z dumą mogłam o tym opowiedzieć dwójce azjatom stojącym przed pomnikiem.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-fVkApBE1MRc/TzEgKnwWE-I/AAAAAAAAERs/4tay8e4JFMA/hoian1.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/-fVkApBE1MRc/TzEgKnwWE-I/AAAAAAAAERs/4tay8e4JFMA/s150-c/hoian1.JPG" alt="hoian1.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Kolejny ważny punkt każdego miasta to mianowicie jedzenie. Polecamy regionalny przysmak &#8211; Cau Loc. Trudno opisać potrawę, ale jej wyróżnikiem jest specyficzny makaron, sos i coś a&#8217;la nasze polskie prażynki. Nie wszystko jest tutaj przepyszne, ale warto próbować, bo nie wiadomo kiedy spotka się coś przesmakowitego.</p>
<p>Przed chwilą przyjechaliśmy z Hue, gdzie byliśmy tylko półtora dnia i jesteśmy w Hanoi. Jutro moja mama wylatuje stąd, więc lecimy zwiedzać miasto. Aloha!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=247</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Up and down!</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=245&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=up-and-down</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=245#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2012 13:39:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[Dalat]]></category>
		<category><![CDATA[Nha Trang]]></category>
		<category><![CDATA[wietnam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=245</guid>
		<description><![CDATA[Kolejnym miastem na naszej liscie bylo Dalat, polozone 1500 m.n.p.m., czyli dosyc wysoko. Jechalismy nocnym autobusem i niespodziewanie dojechalismy za szybko. O 4 w nocy bylismy w Dalat i pierwszym naszym odczuciem byl spory chlod &#8211; 15 stopni. My przyzwyczajeni &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=245">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejnym miastem na naszej liscie bylo Dalat, polozone 1500 m.n.p.m., czyli dosyc wysoko. Jechalismy nocnym autobusem i niespodziewanie dojechalismy za szybko. O 4 w nocy bylismy w Dalat i pierwszym naszym odczuciem byl spory chlod &#8211; 15 stopni. My przyzwyczajeni do wysokiej temperatury i majac na sobie krotkie spodenki zdecydowalismy sie szybko zmienic ciuchy. Pierwsza noc spedzilismy w 4 gwiazdkowym hotelu, ale tylko w jego holu, zeby przeczekac kilka godzin zanim wyjdzie slonce. Na szczescie podczas naszego pobytu temperatura podskoczyla i tylko czasami zakladalismy bluzy. Wspomnienia zwiazane z Dalat mamy rewelacyjne, ze wzgledu na canyoning, na ktory sie wybralismy. Polega on mianowicie na poruszaniu sie wzdluz rzeki na linie i pokonywaniu gorskiego kanionu. Mielismy kilka zejsc na linie po suchym zboczu i kilka po wodoposadzie. Raz schodzac po jednym wodospadzie nalezalo zeskoczyc na wysokosci 3m.</p>
<p>Skok mamy<iframe src="http://www.youtube.com/embed/ZIakH4s_X6g" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Skok Magdy<iframe src="http://www.youtube.com/embed/QRNn3nabWsE" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Moja mama dzielnie pokonywala kazda przeszkode razem ze wszystkimi. Bylismy z Tomkiem pod niemalym wrazeniem, ze odwazyla sie to zrobic. Jedna Szwedka z naszej ekipy zrezygnowala z ostatniego zejscia tzw. abseilingu, ktory nosil znamienna nazwe pralka <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Na koniec wskakiwalo sie do wodospadu, ktory kreci toba jak pranie w bebnie. Polecamy kazdemu!</p>
<p>Ponadto pewnego dnia Tomek wybral sie w gory, a my z mama udalysmy sie na wycieczke. Pierwszym naszym punktem byl wodospad slonia, do ktorego mozna bylo sie dostac od wewnatrz.</p>
<p><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/-2zMSxTOoFNU/TyaPoUhw4cI/AAAAAAAAEPo/1MweQXevIZ0/s150-c/SAM_2286.JPG" alt="SAM_2286.JPG" width="150" height="150" /></p>
<p>Zaraz obok znajdowala sie swiatynia z przesmiesznym tzw. szczesliwym budda.</p>
<p><a class="highslide img_3" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-aSMFCMkR2Os/TyaPpGSeKFI/AAAAAAAAEPs/O3-b-XVVKaY/SAM_2292.JPG" onclick="return hs.expand(this)"><img src="http://lh5.ggpht.com/-aSMFCMkR2Os/TyaPpGSeKFI/AAAAAAAAEPs/O3-b-XVVKaY/s150-c/SAM_2292.JPG" alt="SAM_2292.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Odwiedzilismy takze fabryke jedwabiu, plantacje kawy i kwiatow oraz miejsce, w ktorym powstaje wino ryzowe.</p>
<p>Kokony jedwabnikow</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-oAnScK6dmzw/TyaPq2BiZAI/AAAAAAAAEQA/589opKUnTvU/SAM_2300.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/-oAnScK6dmzw/TyaPq2BiZAI/AAAAAAAAEQA/589opKUnTvU/s150-c/SAM_2300.JPG" alt="SAM_2300.JPG" width="150" height="150" /></a> </p>
<p>Poza tym obok miejsca, gdzie powstawalo wino ryzowe, sprzedawano kawe z pobliskiej plantacji. Trzymali oni takze Kopi Luwaki, czyli zwierzeta wydalajace jedna z najdrozszych kaw swiata. Podobno jadaja one tylko te najdojzalsze ziarenka kawy, a ich organizm je nie trawi. W Nha Trang spokojnie mozna bylo takze ja kupic.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh3.ggpht.com/-WSuWZHTl_uI/TyaPrsGKvbI/AAAAAAAAEQE/G3D34q9Liyc/SAM_2305.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh3.ggpht.com/-WSuWZHTl_uI/TyaPrsGKvbI/AAAAAAAAEQE/G3D34q9Liyc/s150-c/SAM_2305.JPG" alt="SAM_2305.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-dZvdNAyarhw/TyaPgODqo8I/AAAAAAAAEOc/R9fWEYiXwFE/SAM_2306.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/-dZvdNAyarhw/TyaPgODqo8I/AAAAAAAAEOc/R9fWEYiXwFE/s150-c/SAM_2306.JPG" alt="SAM_2306.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ostatnim wartym do zobaczenia miejscem w Dalat byl &#8222;Crazy House&#8221;. Dom zbudowany na wzor budowli Gaudiego, bardzo wydziwasny co bardzo przypadlo mi do gustu. Mial pokrecone schody, a kazdy pokoj nosil nazwe od figury zwierzecia jakie sie w nim znajdowalo.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-zcEQCkZpogM/TzEmnqs1EtI/AAAAAAAAESs/dit6EbQSr7Y/SAM_2340.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/-zcEQCkZpogM/TzEmnqs1EtI/AAAAAAAAESs/dit6EbQSr7Y/s150-c/SAM_2340.JPG" alt="SAM_2340.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Z gor udalismy sie nad morze, aby zaznac troche cieplejszego klimatu. Pierwszy raz jechalismy tzw. sleeping busem, gdzie kazdy mial miejsce do lezenia. Przejazd byl koszmarny, bo przy kazdej pokonywanej serpentynie znajdujacej sie na zboczu, myslalam, ze spadniemy. Poza tym hamulce tak smierdzialy, jakby mialy zaraz przestac dzialac. Nigdy wiecej ta sama droga!</p>
<p>W Nha Trang spedzilismy 3 dni. Za kazdym razem wydaje nam sie, ze w kolejnym miescie bedzie chlodniej, bo im dalej na polnoc to temperatura powinna sie obnizac. Nha Trang nie jest to moze goracym Saigonem, czyli 30 stopni, ale narzekac nie powinnismy. Symbolem miasta sa wysokie, spienione fale i faktycznie takich fal nie widzielismy nigdzie indziej. Zaraz przy samym brzegu fala przewyzszala czasami nawet mnie. Dzieki temu zabawa byla niemala.</p>
<p>Co bylo najbardziej zadziwiajace to wszech obecna cyrylica na ulicach i miasto pelne Rosjan. Niedaleko centrum znajduje sie lotnisko, wiec mniemany, ze to miasto jest dla nich idealnym miejscem na ogrzanie rosyjskich tylkow. Przez nich i nie tylko, miasto jest bardzo nastawione na turystyke, szczegolnie na tych bogatych Rosjan. Mimo wszystko podobalo nam sie, bo staramy sie zawsze odkryc troche lokalnych katow.</p>
<p>Jednego dnia pojechalismy na snorkling zobaczyc jedna z lepszych raf koralowych w Wietnamie. Pogoda niestety tego nie dnia nie byla idealna, przez co widocznosc byla ograniczona. Za to lunch na lodce byl ogromny i przypominal rodzinna wieczerze.</p>
<p> <a class="highslide img_4" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-Rg7OhgE3g0Q/TzEc0WETvaI/AAAAAAAAERA/3cGMc6P3o6U/SAM_2393.JPG" onclick="return hs.expand(this)"><img src="http://lh6.ggpht.com/-Rg7OhgE3g0Q/TzEc0WETvaI/AAAAAAAAERA/3cGMc6P3o6U/s150-c/SAM_2393.JPG" alt="SAM_2393.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>W Nha Trang odkrylismy kilka niezlych miejsc z lokalnym jedzeniem. Nie bylo tam obrusow, a jedynie smieci pod stolem, a krzesla byly odpowiedniej wielkosci dla dzieci, ale jedzenie bylo czyste i bardzo, bardzo dobre. Nawet moja mama z nami czasami jadla.</p>
<p>Kolejne miasto Hoi An mialo czekac na nas ze swoim deczem, ale bardzo mile nas zaskoczylo. Z planowanych dwoch dni pobytu przedluzamy go o jeszcze jeden dzien. O tym napisze jutro, obiecuje!!</p>
<p>I przepraszam za brak polskich znakow, ale nie moge zainstalowac polskiej klawiatury na komputerze, na ktorym aktalnie jestem.</p>
<p>Pozdrawiamy goraco w ta stroga polska zime!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=245</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ale Saigon!</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=211&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ale-saigon</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=211#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 13:20:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[cu chi]]></category>
		<category><![CDATA[ho chi minh]]></category>
		<category><![CDATA[saigon]]></category>
		<category><![CDATA[tet]]></category>
		<category><![CDATA[wietnam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=211</guid>
		<description><![CDATA[Ho Chi Minh i Hanoi są największymi i najważniejszymi miastami w Wietnamie. Opinie są jednak podzielone co do tego, które miasto jest lepsze a my musimy jeszcze poczekać, aby zobaczyć Hanoi i dać wam znać. Hanoi jest bardziej polityczno-administracyjnym miastem, &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=211">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ho Chi Minh i Hanoi są największymi i najważniejszymi miastami w Wietnamie. Opinie są jednak podzielone co do tego, które miasto jest lepsze a my musimy jeszcze poczekać, aby zobaczyć Hanoi i dać wam znać. Hanoi jest bardziej polityczno-administracyjnym miastem, z kolei w Ho Chi Minh znajdują się biura większości wielkich wietnamskich firm. Dlatego też Komitet Narodowy AIESEC Wietnam znajduje się w Ho Chi Minh a nie w Hanoi.</p>
<p>Zabawiliśmy w tym mieście dosyć długo, bo aż 14 dni. Tak jak wcześniej pisałam, powodem było oczekiwanie na moją mamę, która z nami już jest. Poza tym liczyliśmy, że w tak dużym mieście będzie ciekawiej niż na południu Wietnamu.</p>
<p>Ho Chi Minh kiedyś nazywało się Saigonem i wciąż większość osób używa tej nazwy, zarówno wietnamczycy jak i podróżni. W porównaniu do Kambodży i Phnom Penh to Saigon robi duże wrażenie. Podobnie jak Kuala Lumpur, jest dosyć nowoczesne z masą wysokich budynków i ogromnym ruchem na ulicy.</p>
<p>Pewnego razu wracając z kina skorzystaliśmy z usługi tutejszych motorków, bo autobusy jeżdżą tutaj maksymalnie do 21. W każdym razie podczas powrotu do naszej backpackerowej dzielni 4 razy myślałam, że w kogoś stukniemy albo że ktoś stuknie w nas. Na szczęście nic się nie stało, a wypadki na motorach spotyka się czasami na ulicy. W przeciwieństwie do Kambodży tutaj większość osób jeździ w kaskach.</p>
<p>Podczas naszego pobytu w Ho Chi Minh byliśmy świadkami obchodzenia Nowego Roku, który tutaj rozpoczyna się według księżycowego kalendarza, podobnie jak w Chinach. Kalendarz obejmuje 12 znaków zodiaku i 23 stycznia rozpoczął się rok smoka. Święto to nazywa się Tet i jest obchodzone przez 4 dni, gdzie większość sklepów jest pozamykane. Wietnamczycy wracają wtedy do swoich rodzinnych prowincji, aby obchodzić z bliskim święto.</p>
<p>2 tygodnie przed Tet park znajdujący się w centrum Ho Chi Minh staje się targiem kwiatów. Wietnamczycy kupują je, aby przystroić swoje domy.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-FpXimwhwVIg/Tx5arE_zOZI/AAAAAAAAELc/F0849edzXsI/SAM_2083.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh6.ggpht.com/-FpXimwhwVIg/Tx5arE_zOZI/AAAAAAAAELc/F0849edzXsI/s150-c/SAM_2083.JPG" alt="SAM_2083.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ponadto wierzą, że to co wydarzy się przez te 4 dni w Tet to podobnie będzie wyglądał cały rok, w sumie podobnie jak u nas <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Toteż spotykają się z rodzinami, popijają trochę więcej i obdarowują się pieniędzmi tzw. lucky money, aby rok był owocny.</p>
<p>Razem z wietnamczykami odliczaliśmy sekundy do Nowego Roku i oglądaliśmy fajerwerki, które trawły aż 20 min.</p>
<p>Do tej pory poznaliśmy masę osób, zarówno przez internet jak i po prostu na ulicy. Przez couchsurfing mieszkaliśmy u Wietnamczyka imieniem Henry, ale tylko jedną noc. Był trochę dziwny, ale bardzo w porządku. To u niego poczuliśmy trochę lokalnego życia i uczyliśmy go angielskiego, bo ma duże problemy z wymową.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh6.ggpht.com/-8Tj4bGbfn5M/Tx5arZXGezI/AAAAAAAAELg/AuI8bxKygT0/SAM_2080.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh6.ggpht.com/-8Tj4bGbfn5M/Tx5arZXGezI/AAAAAAAAELg/AuI8bxKygT0/s150-c/SAM_2080.JPG" alt="SAM_2080.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Raz na ulicy Tomek zaczepił obcą osobę, co bardzo zdziwiło mnie. Okazało się, że zauważył przewodnik z napisem &#8222;Azja Południowo-Wschodnia&#8221; po polsku i tak poznaliśmy Anię i Tomka. Razem z nauczycielami jogi i wsłaścicielami kilku firm spędzieliśmy przemiło wieczór.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-eUXS78Tf4MI/Tx5atemNYdI/AAAAAAAAEL8/H26pbEk-Gb0/SAM_2098.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/-eUXS78Tf4MI/Tx5atemNYdI/AAAAAAAAEL8/H26pbEk-Gb0/s150-c/SAM_2098.JPG" alt="SAM_2098.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ponadto poznaliśmy młodą Wietnamkę, która dzięki AIESEC jedzie do Wrocławia na wolontariat &#8211; Anh.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-IAUo_ncYvVo/Tx5auqQrvvI/AAAAAAAAEME/aCvGXZiEr2U/SAM_2110.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/-IAUo_ncYvVo/Tx5auqQrvvI/AAAAAAAAEME/aCvGXZiEr2U/s150-c/SAM_2110.JPG" alt="SAM_2110.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>No i zobaczyliśmy się z naszą starą znajomą z AIESEC Polska &#8211; Patti, które pracuje tu od miesiąca a jej chłopak jest w członkiem AIESEC MC w Wietnamie.</p>
<p>Centrum HCMC znamy dosyć dobrze, bo po takim czasie często po nim spacerowaliśmy. Bez problemy też poruszami się lokalnymi autobusami, bo są bardzo tanie w porównaniu do taksówsek. Autobusy wyglądaja podobnie jak w Polsce, ale zdarzały się też takie&#8230;.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-wMijuLM5OWI/Tx5atOn5s4I/AAAAAAAAEL4/_1v9kHnEevc/SAM_2103.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/-wMijuLM5OWI/Tx5atOn5s4I/AAAAAAAAEL4/_1v9kHnEevc/s150-c/SAM_2103.JPG" alt="SAM_2103.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W centrum miasta znajduje się wielki smok udekorowanymi kwiatami, zw względu właśnie na rozpoczynający się roka smoka. Poza tym smoka można zobaczyć wszędzie.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-7SGpDZByxIo/Tx5ax8XCg5I/AAAAAAAAEMk/rU1uWHagJwo/SAM_2161.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/-7SGpDZByxIo/Tx5ax8XCg5I/AAAAAAAAEMk/rU1uWHagJwo/s150-c/SAM_2161.JPG" alt="SAM_2161.JPG" width="150" height="150" /></a><br />
Obok Saigonu znajdują się tunele miasta Cu Chi, które używane były podczas wojny wietnamsko-amerykańskiej. Jak dla mnie wycieczka była przekomiczna. Przed wejściem przewodnicy piwkowali sobie, także oprowadzając byli na pewno lekko wstaswieni, bo na dodatek było strasznie gorąco. Na początek musieliśmy obejrzeć film o mieście Cu Chu, który był mocno propagandowy. Opowiadał o biednym mieście, które zostało zaatakowane przez Amerykanów i o tym jak jego mieszkańcy bronili się i mordowali wrogów. Nasza grupa składała się z nas dwójki i czwórki Rosjan, którzy nie zawsze chyba do końca rozumieli co się do nich mówi ale za to zawsze śmiali się z głupich żartów naszego przewodnika. No i nasz przewodnik! Dużo gadał i często bez sensu. Uważał, że nic nie wiemy to tłumaczył nam czasami rzeczy oczywiste. Śmieszne było to, że cieszył się z przyjaźni wietnamsko-rosyjskiej za czasów Stalina, sugerując też, że Stalin to był super gość. No i największa frajdę sprawiało mu opowiadanie o tym jak łatwo mordowali Amerykanów i czego to oni nie wymyślili żeby ich zaskoczyć.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-utAX0x0Cdp0/Tx5axy9y5CI/AAAAAAAAEMo/9_WIMiAo7ts/SAM_2132.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/-utAX0x0Cdp0/Tx5axy9y5CI/AAAAAAAAEMo/9_WIMiAo7ts/s150-c/SAM_2132.JPG" alt="SAM_2132.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-VALtiBoThBA/Tx5av9eOdAI/AAAAAAAAEMU/89IcmsO1IG4/SAM_2127.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/-VALtiBoThBA/Tx5av9eOdAI/AAAAAAAAEMU/89IcmsO1IG4/s150-c/SAM_2127.JPG" alt="SAM_2127.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cu Chi tunele można zobaczyć od środka i wchodziliśmy pod ziemię, aby przedostać się z jednek dziury do drugiej. Najgorzsze były nietoperze aaaaa. Polecamy wycieczkę, szczególnie lokalnym autobusem.</p>
<p>Podobno najlepsze jedzenie uliczne jest w HCMC i próbujemy wszystkiego. O wiele więcej tutaj potraw niż w Kambodży, a najbardziej znaną potrawą tutaj jest makoran Pho.</p>
<p>Staramy się uczyć trochę wietnamskiego ale jest bardzo trudny ze względu na tony i tak np. jeden wyraz w zależności od intonacji, może oznaczać 5 różnych słów. Narazie opanowaliśmy: dzień dobry, dziękuję, ile to kosztuje, nie ostre, za drogo, szczęśliwego nowego roku <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nasza trasa na Wietnam będzie następująca: Saigon-Dalat-Nha Trang-Hoi An-Hue-Hanoi. Zastanawiamy się nad zatoką Halong i chcemy jechać do Sapy, ale teraz jest trochę zimno na północy, więc zdecydujemy jak dojedziemy do Hanoi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=211</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatnie kambodżańskie chwile</title>
		<link>http://orientessence.com/?p=197&#038;utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ostatnie-kambodzanskie-chwile</link>
		<comments>http://orientessence.com/?p=197#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 07:52:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magdalen_</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowinki]]></category>
		<category><![CDATA[kambodża]]></category>
		<category><![CDATA[Kampot]]></category>
		<category><![CDATA[Kep]]></category>
		<category><![CDATA[Sihanoukville]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://orientessence.com/?p=197</guid>
		<description><![CDATA[Sihanoukville jest mocno turystycznym miejscem i to w sumie nawet bardzo. Na chwilę odpoczynku mogą sobie pozwolić tylko bogaci khmerzy, toteż białe twarze dominowały. Biedniejsi khmerzy, którzy zdają sobie z tego z sprawę, wykorzystują ten fakt żebrając wśród opalających się &#8230; <a href="http://orientessence.com/?p=197">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sihanoukville jest mocno turystycznym miejscem i to w sumie nawet bardzo. Na chwilę odpoczynku mogą sobie pozwolić tylko bogaci khmerzy, toteż białe twarze dominowały. Biedniejsi khmerzy, którzy zdają sobie z tego z sprawę, wykorzystują ten fakt żebrając wśród opalających się na plaży albo oferują swoje usługi w postaci golenia włosów nitką, manicure, pedicure albo masażu.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-dRKFF7mVoGg/TwmlGeVmeMI/AAAAAAAAEIY/0qYZqdlEGcw/SAM_1978.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/-dRKFF7mVoGg/TwmlGeVmeMI/AAAAAAAAEIY/0qYZqdlEGcw/s150-c/SAM_1978.JPG" alt="SAM_1978.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Niektóre plaże w Sihanoukville są naprawde ładne i czyste. Szczególnie te na Otres, na której spędziliśmy cały dzień leniuchując, kapiąc się i czytając. W moje urodziny wybraliśmy się na organizowaną wycieczkę, podczas której odwiedziliśmy 3 wyspy, gdzie obok 2 udaliśmy sie na &#8222;snorkeling&#8221;. Niestety widoczność była słaba i ciężko było cokolwiek dostrzec pod wodą, ale frajdą było wskakiwanie do morza i pływanie bez dotykania dna. Pływanie w kapokach było rzeczą naturalną.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-H6jUgVmSWU0/TwmlFpH1w0I/AAAAAAAAEIM/czIm87jnSH0/SAM_1970.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/-H6jUgVmSWU0/TwmlFpH1w0I/AAAAAAAAEIM/czIm87jnSH0/s150-c/SAM_1970.JPG" alt="SAM_1970.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Znaczna część hosteli została założona przez ludzi z zagranicy. Zabawne było, iż w Sihanouk znajduję się mało restauracji khmerskich i bez problemu można spróbować np. kuchnie grecką, włoską czy nawet niemiecką. Nasz pierwszy hotel należał do khmerów i zaoferowali nam pokój za 8$ ale w cenie 7$ i prosili żeby nikomu o tym nie mowić. Pokój był w porządku, duże łóżko, telewizor i wielkie lustro. Jednak wieczorem, kiedy Tomek już spał a ja oglądałam film, w lustrze znajdującym sie obok TV zobaczyłam za sobą nad oknem olbrzymiego szczura gapiącego sie na mnie. Najzabawniejszy był Tomek, kiedy obudziałam go swoim wrzaskiem i nie wiedział co się dzieje. Hotel niestety nie miał wolnych pokoi, aby nas przenieść a hotele obok były akurat pełne, wiec musieliśmy zostać. Obsługa hotelowa zatkała nam wszystkie dziury, którymi mogłby wejść szczur i jakoś zasneliśmy. Następnego dnia przenieślimy się do innego hotelu, który poza psami nie miał innych zwierząt.</p>
<p>Kolejnym punktem był Kep, położony na wybrzeżu w odległości 2h od Sihanoukville. Miasto w porównaniu do wcześniejszego wydawało sie opuszczone. Mimo, że spędzilismy 5 dni w Kep to nie ma tam za bardzo co robić. Jest to jednak idealne miejsce dla ludzi potrzebujących spokoju. Podobno są tam najpiękniejsze plaże, ale nam się wydaje, że albo one zniknęły albo bardzo cieżko je znaleźć. Miasto budowało akurat ogromny hotel i promenadę, toteż jesteśmy ciekawi jak będzie ono wyglądało za kilka lat. Trafiliśmy też na super miejsce do spania, które kosztowało tylko 6$ i było bardzo czyste. W hotelu poznaliśmy też polaków &#8211; Karolinę i Grześka.</p>
<p>Podczas tego pobytu wypożyczyliśmy motor i udaliśmy się do jaskiń, po których lubi chodzić Tomek. Mogliśmy przechodzić przez wąskie tunele, aby dostać się do innej komory.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-4Gd8-pOF-Vg/Tx5Zp0DD7EI/AAAAAAAAEKY/mgW_N0yKKy8/SAM_2046.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/-4Gd8-pOF-Vg/Tx5Zp0DD7EI/AAAAAAAAEKY/mgW_N0yKKy8/s150-c/SAM_2046.JPG" alt="SAM_2046.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Spędzilismy w nich pół dnia, a później pojechaliśmy do Kampotu. Miasto znajdujące się 40 min. od Kep motorem, w którym widać mocne francuskie akcenty. Nawet obiad zjedliśmy we francuskim guesthousie, ale tylko dlatego że było tam tanio. Zrobiliśmy w mieście zakupy, bo w Kep ciężko dostać cokolwiek po rozsądnych cenach.</p>
<p>Następnego dnia udaliśmy się na Króliczą Wyspę, do której można dostać się łódką w 20 min. Znajdowały się tam same bungalowy, które stały zaraz naprzeciw wejścia do morza.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-jdURl9vBeJ8/Tx5ZukFYtGI/AAAAAAAAELM/MhVWx9w6yZw/SAM_2077.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/-jdURl9vBeJ8/Tx5ZukFYtGI/AAAAAAAAELM/MhVWx9w6yZw/s150-c/SAM_2077.JPG" alt="SAM_2077.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh4.ggpht.com/-Dowu8Oxx9fs/Tx5Zs08K3lI/AAAAAAAAEK4/M4pXE9VnCT8/SAM_2060.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/-Dowu8Oxx9fs/Tx5Zs08K3lI/AAAAAAAAEK4/M4pXE9VnCT8/s150-c/SAM_2060.JPG" alt="SAM_2060.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Mimo, iż sami biali wynajmowali je i bawili się tam, klimat był super. Wyspa jest bardzo mała i jedynie co możesz robić to pływać albo leżeć. Nie ma masy ludzi i jest dosyć kameralnie. Spędziliśmy tam jedną noc i uważamy, że było warto. Poza tym nasz &#8222;hotel&#8221;  miał masę szczeniaków, które były przesłodkie.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return hs.expand(this)" href="http://lh5.ggpht.com/-_ezLwIZWnbA/Tx5ZqdUl84I/AAAAAAAAEKc/BOSWV-LW1_0/SAM_2054.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/-_ezLwIZWnbA/Tx5ZqdUl84I/AAAAAAAAEKc/BOSWV-LW1_0/s150-c/SAM_2054.JPG" alt="SAM_2054.JPG" width="150" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kiedy upłynął miesiąc pobytu w Kambodży, zaplanowaliśmy, że udamy się prosto do Ho Chi Minh (Saigon) w Wietnamie. Chcieliśmy spędzić tam ok. 2 tygodnie i czekać na przylot mojej mamy. Nie chcieliśmy jechać na południe, bo podobno nie ma tam nic ciekawego, a stolica południowego Wietnamu oferuje więcej możliwości. Nasza podróż trwała aż 14h, a przejechaliśmy tylko 350km, na dodatek 3 razy musieliśmy się przesiadać. Bilety kupiliśmy w Kep i nasza &#8222;agencja turystyczna&#8221; na pewno zarobiła więcej pakując nas w lokalne autobusy niż w jeden bezpośredni. Mimo wszystko zabawnie było podróżować w lokalnym autbousie i zobaczyć żywą kurę przewożoną w słomianym koszyku, która miała związane nóżki.</p>
<p>Po 14h dostaliśmy się do Saigonu, w którym jesteśmy już 10 dni i zostaniemy jeszcze na pewno 3. Jednak, aby notka nie była za długa o tym jak jest tutaj, napiszę za kilka dni a nie za tydzień <img src='http://orientessence.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://orientessence.com/?feed=rss2&#038;p=197</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

